![](https://d11bh4d8fhuq47.cloudfront.net/_system/skins/v8/50000024/img/illustration.jpg?ph=6ad4ff640d)
Jan "Myslnik" Herman
Atawizm wyzysku
Wyzysk nas cofa
Można założyć, że stan „właściwy” dla Uniwersum – to Umiar i Harmonia (U-H). Konsekwencją społeczną takiego założenia jest „oznakowanie” wyzysku jako elementu wybijającego Uniwersum z U-H.
Wyzysk – aby ująć mu konotacji politycznych – polega w największym skrócie na tym, że coś-ktoś pobiera z ogólnej puli więcej, niż jej oddaje, czyni to w oparciu o nie-ekwiwalentną wymianę dóbr, wartości i możliwości, przede wszystkim pracy i jej owoców. Wyzysk bierze się z Przedsiębiorczości, a najlepiej się ma i czuje, kiedy instytucja Własności opanowuje wszystkie inne instytucje społeczne, podporządkowuje je sobie i zarządza nimi.
Wyzyskiwać można Eko-zasoby, Boga i Kościół, własną rodzinę i „przyjaciół”, pracodawcę, pracobiorcę, jakiś „system”, urząd, infrastrukturę, petenta, klienta, kontrahenta, przygodnego znajomego. Wszystko co się „nawinie” i wszystkich, których napotykamy.
Za każdym kolejnym aktem wyzysku stoi rzeczywistość gorsza niż wyjściowa, sprzed aktu. Coś-ktoś zostaje pozbawiony czegoś, co go współ-integrowało, choć nie dał po temu powodów. Rzeczywistym powodem jest niepohamowana zachłanność kogoś-czegoś innego. Brak umiaru w przedsiębiorczości. Wtedy powstaje dysharmonia lokalna, tak gdzie wyzysk ma miejsce – i lawinowo pociąga za sobą dysharmonie ogólną..
Wyzysk można porównać do pożaru: chłonie on wszystko co napotka, byle tylko podtrzymać się w buzującym stanie. Byle wesoło podskakiwały płomienie. A zaczyna się od drobnego złodziejstewka, oszustewka, przywłaszczenia tego co nienależne.
W przypadku Człowieka-Ludzkości, uwzględniając powyższy skrótowy wywód, każdy akt wyzysku jest niemoralny, zatem nie tylko narusza zastaną, obiektywną harmonię, ale też niszczy wnętrze tego, kto wyzyskuje. Rozsypuje osobiste U-H. Pokonuje własną, osobistą barierę zła: pokonuje ją w złą stronę.
Powiada się, że niektórzy wyzyskujący nawet nie zauważają tego, że wyzyskują. Oooo, to dopiero jest atawizm cywilizacyjny!